Opowiadania Erotyczne

Imprezka

Można powiedzieć, że Kobiety dzielą się na te, które miały Kochanków, na te, które mają Kochanków i na te, które będą miały Kochanków, bo jak nie będą miały, to bardzo dużo stracą.
Ja należę do tej kategorii Kobiet, które MAJĄ KOCHANKA.

Znamy się z Andrzejem od ponad 20 lat, spotykamy się co jakiś czas, a każde nasze spotkanie jest niezapomniane, pełne finezyjnych pieszczot, które dają „obłędnego kopa” na tzw. szare życie. Tak też i tym razem było. Przyjechał, przywożąc dużą ilość wyśmienitego wina oraz jak zwykle z dużym bukietem kwiatów, zawsze jest to bukiet pąsowych róż, ale jest też jedna niebieska, jak to mówi: kolor nadziei na następne spotkanie oraz jedna herbaciana – żółta, kolor zazdrości.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 19th 2011 | Kategoria: Mamuśki

Gość

Siedziałam znudzona już 10 godzinę w pracy próbując skończyć wreszcie pismo, z którym grzebałam się cały dzien. Była 6 po południu, za oknem było już zupełnie ciemno, i mimo zmęczenia i chyba 15 filiżanki kawy czułam się dobrze. Lubiłam siedzieć w pracy sama o tak późnej godzinie. Czułam się trochę tajemniczo, za oknem śnieg padał cicho i miękko. Miasto było puchowe i białe, ciche i prawie ze samotne. Byłam zmęczona, i stwierdziłam, ze chyba jednak dam sobie spokój dzisiaj z kończeniem zaczętej sprawy, tego dnia byłam już niezdolna do podjęcia wysiłku twórczego myślenia. Dla rozładowania weszłam do netu, chcąc znaleźć kilka pikantnych stron i może nawet się pokochać. Nic z tego, oczywiście, o tej godzinie było wielu amatorów szybkiego seksu i strony się nie ładowały. Do kilku jednak dobrnęłam, potem zaczęłam wyobrażać sobie jak się kocham z moim facetem (a oboje lubimy ostry seks), odchyliłam majteczki i zaczęłam się dotykać, ale… jakoś nic mi dzisiaj nie wychodziło, nawet seks.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Historie

Przyjaciółki

Kaśkę spotkałam przypadkowo w pociągu podmiejskim. W pierwszej chwili jej nie poznałam. Minęło tyle lat odkąd widziałyśmy się po raz ostatni. Kiedyś mówiono o nas „papużki-nierozłączki”. Rozdzieliły nas studia – ona wybrała prawo, ja psychologie, której zresztą nie skończyłam.
Siedziała w kacie przytulona do szyby, miała przymknięte oczy. Podeszłam bliżej.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Lesbijki

Zboczone lesbijki

Znałyśmy się dosyć długo. Razem zaczynałyśmy pracę w tym samym banku i to chyba zbliżyło nas do siebie. Obie czułyśmy się trochę zagubione w nowym środowisku, tym bardziej, że pozostali funkcjonowali już w bardziej lub mniej zżytych grupach koleżeńskich Podobała mi się. Nawet bardzo. Od samego początku, od pierwszego dnia, gdy spotkałyśmy się na korytarzu. Włosy do ramion, niebiesko-zielone oczy, ciepły uśmiech. Chodziłam więc zakochana po uszy i całkowicie nieszczęśliwa. Bo po pierwsze – w pracy lepiej nie wdawać się w żadne układy (zwłaszcza te mniej typowe), a po drugie – Lucyna była typową heteryczką – z mężem i dziećmi.
Przynajmniej tak mi się na początku wydawało. Gdy zaczęły się wspólne wyjazdy na szkolenia, okazało się że niezupełnie tak było. Szczęśliwa rodzina tylko dla postronnych obserwatorów była taką. Tymczasem męża Lucyny pochłaniała praca. Wyjeżdżał wcześnie rano, wracał późnym wieczorem.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Lesbijki

Pomoc

O północy wracałem z urodzin. W samochodzie panowały ciemności i tylko blade niebieskie światło z deski rozdzielczej oświetlało moją twarz. Miałem otwarte okno i cieszyłem się wspaniałym leśnym zapachem. Po obydwu stronach szosy kłębiły się drzewa, ilekroć przejeżdżałem tą trasą zastanawiałem się, jak głęboko jest ten las. Czy kilkanaście metrów dalej są już jakieś wiejskie gospodarstwa czy też las ciągnie się kilometrami? I ta niesamowita myśl, co bym zrobił, gdyby samochód nawalił na tym odludziu. Licznik wskazywał sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę, kiedy nagle na poboczu mignęła mi słabo widoczna sylwetka pojazdu. Ledwie zauważyłem jego światła pozycyjne, choć to właśnie one zwróciły moją uwagę. Przez jakieś dwie sekundy ważyłem w myślach, czy zatrzymać się czy też zignorować to całkowicie.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Mamuśki

Barmanka

Byłem w tym roku na wakacjach w Czechach w miejscowości przygranicznej, był to w sumie powrót znad morza, razem z kolegami postanowiliśmy odwiedzić to miasto. Jest to miasto, do którego jeździliśmy co roku z szkolnymi wycieczkami. I jak to męską część społeczeństwa, postanowiliśmy się zabawić. Poszliśmy do jakieś tam restauracji na rynku napić się piwa i nie powiem, piwo było bardzo dobre, może przez to, że podawała je barmanka o całkiem niezłych kształtach, a i rozmowa, a raczej próba nawiązania rozmowy, wyglądała nieco śmiesznie. Pytanie o dyskotekę zostało przez naszą barmankę nieźle zrozumiane i dowiedzieliśmy się, że jest kilka takich dyskotek w tym mieście i ze w tym lokalu także będzie wieczorem dyskoteka. Rozejrzeliśmy się po nim i doszliśmy do wniosku, że sala objętością przypominająca wielki pokój gościnny nie jest takim złym miejscem do zabawienia się, zresztą w Niemczech nawet w najmniejszej knajpce można potańczyć i nieźle się zabawić, wiec postanowiliśmy, że zostaniemy, zapytaliśmy jeszcze o nocleg i wtedy nasza barmanka poprosiła nas, żebyśmy chwilkę poczekali i poszła po swojego szefa.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Historie

Gosia

Gosia siedziała na ławce i odpoczywała po męczącym raczej psychicznie niż fizycznie przedpołudniu. Miała dość tych wszystkich rzeczy, które starają się wcisnąć do jej głowy ludzie zwani potocznie nauczycielami. Chciała o tym zapomnieć. Poczuć to, co przekonałoby ją, że jeszcze żyje. Ławka znajdowała się w małym parku, jeżeli można tak nazwać kilka drzew, w centrum miasta. Obserwowała przechodzących ludzi. Myśli plątały się jej po głowie bezładnie, wiedziała że ma na coś ochotę, ale nie była w stanie sprecyzować tej chęci. Przynajmniej na początku. Przesuwała wzrok po przechodniach. Starała się patrzeć im w oczy głęboko. Większość nawet jej nie zauważała, inni częstując ją przelotnym spojrzeniem, biegli dalej w swoich sprawach. Jej wzrok napotkał w końcu wzrok chłopaka, który nie tylko odwzajemnił spojrzenie, ale nawet w odpowiedzi spojrzał głęboko w jej oczy.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Nastolatki

40 latka

Wydarzyło się to w pewnego słonecznego dnia gdy jak co dzień wyruszyłem do pracy jako ankieter. Jako pracujący od 2 lat w tym zawodzie miałem znaczne doświadczenie i ludzie zazwyczaj nie odmawiali mi wywiadów. Tym razem miałem podany blok i losowo miałem wybrać trzech respondentów. Pierwszą ankietę przeprowadziłem dość szybko, natomiast druga stała się wydarzeniem, którego nie zapomnę, aż któregoś dnia nie trafię do burdelu, by powtórzyć te numery. A było to tak.
Znalazłem się na trzecim piętrze bloku czteropiętrowego i skierowałem się w drzwi po lewo. Nikogo nie było, zadzwoniłem więc drzwi obok – i już miałem odchodzić, gdy nagle otworzyła kobieta w wieku około 40 lat z mokrą głową i w ręczniku.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Mamuśki

Szalona nieznajoma

Marta była urzeczywistnieniem moich marzeń. Była bardzo miła, inteligentna i piękna. Miała długie blond włosy, błękitne oczy, mały nosek i szerokie, ponętne usta. Jej figura ocierała się o ideał – jędrne piersi, które rzadko okrywała stanikiem, wąska talia oraz kuszące pośladki i długie, zgrabne nogi, okryte zazwyczaj krótką spódniczką. Spódniczka ukrywała jeszcze jedną część jej wspaniałego ciała, którą chciałem zobaczyć.
Nic o niej nie wiedziałem – jak się nazywa, gdzie mieszka, gdzie pracuje. Wiedziałem tylko, że jej pragnę. Widywałem ją czasami w moim małym miasteczku, jednak nigdy nie miałem okazji jej poznać. Aż do pewnego dnia.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Historie

Hydraulik

Pracowałem w miejskim pogotowiu hydraulicznym przy usuwaniu drobnych awarii zgłaszanych przez mieszkańców. Był zwykły letni, gorący dzień, gdy dostałem zlecenie od szefa – pójdziesz pod ten adres, wręczył mi kartkę, jakiś zawór od prysznica cieknie.
Otworzyła mi pani w średnim wieku, ale zadbana.
- Słucham – rzuciła wyniośle przez uchylone drzwi, nic nie kupujemy, nic nie potrzebujemy – wysyczała, ledwie zdążyłem jej przerwać.
- Ależ ja jestem z pogotowia hydraulicznego!!
- Tak? – złagodniała – proszę za mną – obróciła się na pięcie i ruszyła przed siebie długim holem.
czytaj dalej »

Data: Grudzień 2nd 2010 | Kategoria: Historie